Kierownictwo muzyczne spektaklu sprawował Jakub Mund, najbardziej utalentowany uczeń Kofflera. W recenzji przedstawienia czytamy:
Muzyka Kofflera rozszerzyła sferę dramatu Fleckera o strefę tła nastrojowego, na pierwszy plan wysunęła się zaś w scenie kaźni. I właśnie w tej scenie winna być bardziej dysonansowa, powinna zawierać więcej elementu gwałtowności, by uczuciowo jeśli nie markować mękę kochanków, to usprawiedliwić wstrząs duchowy Hassana
(„Gazeta Lwowska” 10.12. 1936, s. 2).
W innym miejscu zaś pojawił się następujący komentarz:
Do pięknej sztuki Józef Koffler napisał pełną ekspresji muzykę, liryczną i rozmarzoną, wschodnią, zmysłową, to znowu złowrogo kotłującą
(„Nasza Opinia” 27.12.1936, s. 12).