
styczeń
Po niespodziewanej śmierci Albana Berga Koffler pisze w nekrologu opublikowanym na łamach „Orkiestry” (nr 1):
Świat muzyczny opłakuje w nim przedwcześnie zgasły talent twórczy, który w dalszym rozwoju byłby muzykę współczesną poprowadził nowymi torami. Straciłem wielkiego, szlachetnego i uczynnego przyjaciela.

Pisze list do Slavko Osterca, w którym skarży się na stosunki w sekcji polskiej:
Niestety, moje stosunki z Warszawą stały się ostatnio bardzo napięte. Od czasu Pragi moi koledzy w Warszawie zachowują się w sposób skandaliczny; po występie w BBC są już nieobliczalni. Nie sądzę, żeby spojrzeli na moją partyturę, którą wysłałem do jury, ani też wysłali dalej do Barcelony. Ponadto na 14.I., kiedy wszystkie polskie stacje będą transmitować moją pierwszą symfonię, zaplanowali wykład dyskusyjny w sekcji, żeby ostentacyjnie pokazać, że nie chcą mnie słuchać.
Zapowiada też, że zamierza oficjalnie wystąpić z narodowej sekcji, jesli zostanie przyjęty do innej.
Prasa donosi o sukcesie wykonania i transmisji radiowej Małej Symfonii [I Symfonia] Kofflera, które miały miejsce 14 stycznia. Dyrektor programowy BBC, Edward Clark, posyła kompozytorowi depeszę z gratulacjami.
Na łamach „Wiadomości Literackich” (nr 10) ukazuje się artykuł Kofflera pt. 12 tonów. Istotę i zasady techniki dwunastotonowej wyjaśnia tu kompozytor następująco:
Techniczna strona użycia zorganizowanego szeregu dwunastu tonów nie wykazuje istotnych innowacji. Nasuwa się porównanie z grą w szachy. Od wieków gramy na szachownicy z osiem razy po osiem pól, z ośmioma figurami i pionkami. Przyjmijmy, iż na tej szachownicy wyczerpią się wszystkie ugrupowania i kombinacje; dalsza gra będzie niemożliwa, bo z góry dadzą się przewidzieć konsekwencje każdego ciągu. Wówczas może ktoś stworzy szachownicę o dwunastu polach, tyluż figurach i pionkach; istota gry nie zmieni się, wzrośnie tylko niezmiernie ilość kombinacji i ugrupowań; gra stanie się na nowo ciekawa i emocjonująca.
Koffler koresponduje z Adolfem Chybińskim w sprawie relacji między techniką dwunastotonową a melodyką ludową. Powołuje się na zamówienie na „suitę z polskich pieśni i tańców”, jakie otrzymał od „jednego z największych nakładców”. Przesyła Chybińskiemu „próbki” – opracowanie dwunastotonowe „nuty Janosikowej ze zbioru Mierczyńskiego (nr 23)” i jeszcze innej melodii ludowej z prośbą o opinię.
W liście do Slavko Osterca Koffler informuje, że przejmuje kierownictwo Filharmonii Lwowskiej. Prosi o propozycje jugosłowiańskiego dyrygenta i solistów, a także informacje na temat ewentualnych programów koncertów, dat i wysokości honorariów.
We Lwowie przychodzi na świat jedyny syn Józefa i Róży Kofflerów – Alban.
sierpień
Koffler zasiada w jury konkursu ogłoszonego przez Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego na „marsz o charakterze narodowym bez cytatów melodii ludowych, podniosły w swym charakterze, gloryfikujący czyny bojowe pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego”. Przewodniczącym jury jest Adolf Chybiński.
Koffler podejmuje działania mające na celu zorganizowanie w Filharmonii Lwowskiej koncertu muzyki jugosłowiańskiej, o czym informuje Slavko Osterca na kartce pocztowej. Prosi też o przekazanie partytury swego Streichquartett Aloisowi Hábie: „Chodzi o to, żeby Hába zaprezentował ten kwartet międzynarodowemu jury, bo – jak wiesz – nie mogę się dogadać z moją centralą”. Pisze także o swych planach emigracji do Ameryki Południowej.
Ukazuje się pierwszy numer czasopisma „Echo. Miesięcznik poświęcony kulturze muzycznej Lwowa”, którego redaktorem naczelnym zostaje Koffler. W tekście otwierającym publikację czytamy:
„Echo” stawia sobie za zadanie: wychowywać prawdziwego, świadomego miłośnika muzyki o aktywnym stosunku do tej sztuki; wykształcić i zaostrzyć poczucie i świadomość jakości; wpoić i utrwalić w muzycznej świadomości cześć przed nieuchwytnością i irracjonalnością jako podstaw każdego muzycznego dzieła; odnowić poczucie dla wyjątkowości i świąteczności sztuki muzycznej, dla jej oczyszczającego i oswobadzającego działania. Zwalczać będziemy wszelkie szkodliwe wpływy bez względu na to skąd one przychodzą. Kontrolować będziemy działalność czynników, do których obowiązków należy praca nad kulturą muzyczną, zwłaszcza w prasie codziennej i periodycznej. Wiele uwagi poświęcimy muzyce w radio i filmach dźwiękowych […]
Koffler publikuje krytykę Żydowskiego Towarzystwa Artystyczno-Literackiego, w której kwestionuje celowość istnienia Żydowskiej Orkiestry Symfonicznej we Lwowie. Z poglądem tym ostro polemizuje na łamach dziennika „Chwila” (nr 6332, 5 listopada) dr Natan Landau.
W liście do Osterca, który jest członkiem jury MTMW (obok Roberto Gerharda, Jacquesa Iberta, Edwarda Clarka i Gunnara Jeansona) selekcjonującego kompozycje na festiwal w Paryżu, Koffler pisze:
Przesyłam kopię „4 Pieśni francuskich”. Mam nadzieję, że z pomocą Clarka uda się je wprowadzić. Obawiam się tylko, że Dent będzie oponował, ponieważ nie może przetrawić mojego nowego „Statutu”. Jeśli nie uda się wprowadzić moich pieśni, co byłoby dla mnie wielkim ciosem, to proszę, abyś pośród przesłanych polskich rzeczy miał oko na mojego ucznia Jakuba Munda; jeszcze nie w pełni rozwinięty, ale bardziej nowoczesny niż inni Polacy.
W Teatrze Wielkim we Lwowie ma miejsce premiera sztuki Hassan Jamesa Elroya Fleckera z muzyką Kofflera, dekoracjami Andrzeja Pronaszki, w reżyserii Wacława Radulskiego i pod kierownictwem muzycznym Jakuba Munda.
Koffler spotyka się we Lwowie z Bélą Bartókiem, który dwukrotnie występuje w tym mieście – raz w Teatrze Wielkim podczas koncertu zorganizowanego przez Filharmonię Lwowską, drugi raz – w rozgłośni lwowskiej Polskiego Radia. Kilka miesięcy wcześniej dwukrotnie pisze do Bartóka w sprawie organizacji obydwu występów – ustala warunki finansowe i repertuar w imieniu dyrektorów obydwu instytucji.
